Za nami kolejny dzień pobytu na Pomorzu zespołu Polonia FC. Program przygotowany na poniedziałek 27 lipca wydawał się banalny, jednak emocje z nim związane mocno zaskoczyły naszych argentyńskich gości.
Wyjazd z Gdańska zaplanowano na godz. 15, tuż po obiedzie. Celem była Gdynia - jako atrakcja turystyczna - oraz Reda, gdzie zaplanowano sparing Polonii FC z miejscowymi Orlętami (IV liga).
W Gdyni największe wrażenie na naszych gościach zrobiła plaża, a dokładniej mówiąc... plażowiczki. Odprężeni i zrelaksowani Argentyńczycy mimo sporych braków w języku polskim bez problemu porozumiewali się z pięknymi gdyniankami. Na dłuższe pogawędki nie było jednak czasu. Jeszcze krótki spacer po Skwerze Kościuszki (krótki ze względu na troskę trenera FC Polonia Dawida Oczkowskiego o nie forsowanie swoich zawodników przed meczem) i można było ruszać do Redy.
Gościnność Redy i klubu Orlęta była dla nas wszystkich miłym zaskoczeniem. - Zostaliśmy przyjęci niezwykle ciepło i z otwartymi rękoma. Tą wizytę z pewnością będziemy wspominać bardzo pozytywnie - przyznał skarbnik Polonia FC Andrzej Zapart. Przed samym meczem ekipa towarzysząca piłkarzom została przyjęta poczęstunkiem przez trenera Orląt, Mieczysława Gierszewskiego, co dało również okazję szkoleniowcom obu zespołów do wymiany informacji i spostrzeżeń na tematy piłkarskie.
Na boisku Orlęta tak gościnne już nie były. Mecz był co prawda wyrównany, a oba zespoły pokazały dobre przygotowanie techniczne, jednak bramki strzelali tylko gospodarze. Mecz zakończył się ich zwycięstwem 3:0. - Moi chłopcy wyjątkowo zmobilizowali się na ten mecz, w końcu nieczęsto nadarza się okazja aby zagrać z rywalem z tak odległego kraju jak Argentyna - mówił po meczu trener Gierszewski. - Goście zaprezentowali się z bardzo dobrej strony, choć widać było, że pod koniec meczu trochę opadli z sił - dodał szkoleniowiec Orląt. Zgodził się z nim trener Oczkowski. - Ostatnio graliśmy na sztucznych nawierzchniach, przeskok na boisko z wysoką, naturalną trawą trochę nadwyrężył siły moich podopiecznych. Jednak to Orlęta były w tym meczu lepsze i zasłużyły na zwycięstwo - dodał.
Przegrana choć bolesna, z pewnością będzie dla piłkarzy Polonii FC ważnym doświadczeniem. Jest to ich pierwsza porażka na polskiej ziemi i pierwsza od 12 meczów w ogóle (przed przyjazdem do naszego kraju w Argentynie nie przegrali 10 kolejnych spotkań). Jak sami przyznali, mecz ten był dla nich bardzo ważny ze względu na wysoki poziom gry przeciwników. Istotne były też warunki w jakich grali, świetna murawa oraz obiekt o bardzo wysokim standardzie. Pozytywnym zaskoczeniem była również frekwencja miejscowych kibiców, szczególnie w przypadku tak spontanicznego meczu, odbywającego się poza sezonem.
Po meczu odbyła się druga tura piłkarskich rozmów polsko-argentyńskich. FC Polonii nie umknął również fakt urodzin prezesa Orląt Wacława Trockiego, co nam wydaje się już charakterystycznym gestem sympatii i otwartości naszych zagranicznych gości. Argentyńczycy obdarowali prezesa Trockiego koszulką Polonia FC oraz proporczykiem.
Później już tylko powrotna podróż do Gdańska, kolacja i zasłużony sen po dniu pełnym wrażeń
Katia |