Mecz w Żukowie miał być czystą formalnością dla rocznika 1999. Miejscowi w dotychczas rozegranych dwóch kolejkach ligowych, otrzymali srogi łomot od swoich przeciwników. W sumie stracili 28 bramek, strzelając tylko jedną. Biało-czarni jechali po pewne zwycięstwo.
Jednak nie da się wygrać meczu jeszcze przed jego rozpoczęciem. Zawsze trenerzy powtarzają swoim piłkarzom, że należy szanować każdego przeciwnika, bez względu na wcześniej osiągnięte przez niego wyniki. Miejscowi pomni wcześniejszych „pogromów” do meczu z KS Olivia przygotowali się starannie. Spotkanie zostało przeniesione na „Orlika”, gdzie pomniejszone wymiary nie pozwalają na pełne rozwinięcie skrzydeł przez ruchliwych zawodników przyjezdnych ekip. Na mecz z biało-czarnymi sprowadzono również „potężnie” zbudowane dziewczyny z Barsy Żukowo (rocznik 1997). Początek spotkania zapowiadał ciężką walkę o punkty. Żukowianie preferowali bezwładną kopaninę, do której dostosowali się również oliwianie. Jedynym zagrożeniem ze strony gospodarzy były rzutu wolne, które z olbrzymią siła ekspediowały w kierunku bramki strzeżonej przez Mateusza Wasiaka, wspomniane wyżej piłkarki. Jako pierwsi prowadzenie mogli uzyskać żukowianie, ale przeszkodził im...sędzia zawodów, który nie podyktował ewidentnego rzutu karnego dla gospodarzy. Wcześniej obrońca gości wybił piłkę na róg ręką. Po tej akcji „wiatr w żagle” złapali oliwianie. Dwukrotnie Marcysia Zawadzka uwolniła się od obrońców gospodarzy i spokojnie umieściła piłkę w bramce miejscowych. Jeszcze przed przerwą żukowianie zdobyli gola kontaktowego, po egzekwowanym rzucie wolnym.
Po przerwie miejscowi szybko doprowadzili do remisu. Chwilę później Szymon Wiśniewski ponownie wyprowadził biało-czarnych na prowadzenie, po udanej, indywidualnej akcji. Gospodarze zwietrzyli szansę na dobry wynik i zaczęli przeprowadzać coraz groźniejsze akcje. Kolejny remis w tym spotkaniu, to „zasługa” obrońców gości, którzy pozwolili swobodnie trafić do bramki napastnikowi z Żukowa. Jednak tego dnia niezawodna była kapitan zespołu. Marcysia Zawadzka na dosłownie sekundy przed końcowym gwizdkiem sędziego, strzeliła swojego trzeciego gola, ustalając tym samym wynik meczu.
Oliwianie po trzech kolejkach mają komplet punktów i stosunek bramek 21-3. Tak dobrego wyniku w nowym sezonie nie spodziewali się najwięksi optymiści. Jednak już w najbliższą sobotę do Oliwy przyjeżdża bardzo mocna drużyna Czarnych Pruszcz Gd. i każdy punkt będzie dużym sukcesem gospodarzy.
GKS Żukowo – Olivia 3:4 (1:2)
Bramki: Zawadzka 3, Wiśniewski.
Skład: Wasiak – Wodziński, Narloch, Galuhn – Zawadzka, Matejek, Wiśniewski – Łachiński oraz Mentelowski, Ząbecki, Markowski, Matyjas.
Olivian |