Dla biało-czarnych to miał być mecz z gatunku o sześć punktów. Niestety z dalekiego wyjazdu do Słupska oliwianie wrócili z zerowym dorobkiem punktowym. Wszystko wskazuje na to, że mecz został przegrany jeszcze przed jego rozpoczęciem. W tygodniu poprzedzającym termin spotkania, na treningach frekwencja wynosiła…zaledwie pięć osób! Zwycięstwo w nim mogło zapewnić Olivii udział w „grupie mistrzowskiej”, Do tego doszły jeszcze problemy logistyczne z dojazdem do Słupska. Drużyna dojechała na miejsce zawodów, piętnaście minut po czasie wyznaczającym rozpoczęcie meczu! Te wszystkie elementy miały niekorzystny wpływ na końcowy wynik tego istotnego spotkania.
Trener Jacek Zygało jest mocno rozczarowany podejściem niektórych zawodników do swoich obowiązków w klubie. Trzecia siła ubiegłego sezonu (Olivia ustąpiła jedynie pola Lechii i Arce) w obecnych rozgrywkach jest cieniem drużyny z poprzednich rozgrywek. W tym sezonie oliwianom idzie jak po grudzie. Grają w kratkę, dobre spotkania na przemian przeplatają z beznadziejnymi. Nadal drużyna nie jest pewna promocji do „grupy mistrzowskiej”. Na wiosnę o końcowy triumf walczyć będzie po pięć najlepszych zespołów z dwóch grup w Pomorskiej Lidze Juniorów.
Przerabialiśmy to już na naszych łamach i ponownie wracamy do tego tematu. Brak usprawiedliwionej nieobecności na treningach oraz zanik sportowej ambicji u niektórych zawodników prowadzi w konsekwencji do spadku motywacji całej drużyny. Gryf 95 Słupsk nie jest wielkim zespołem i spokojnie można było go ograć, ale splot wszystkich niekorzystnych elementów doprowadził do fatalnej w skutkach porażki. W poprzedniej kolejce ligowej, w derby byłego województwa słupskiego Grył przegrał z Jantarem Ustka (wynik 1:2). Ten wynik sugerował, że biało-czarni powinni bez problemu wywieźć ze Słupska trzy punkty. Tak się niestety nie stało…
Na początku meczu gospodarze osiągnęli dużą przewagę. Biało-czarni bez porządnej rozgrzewki oraz niezbędnej odprawy przedmeczowej nie potrafili przeciwstawić się ambitnym słupszczanom. Pierwszy gol padł już w piątej minucie spotkania po katastrofalnym błędzie całej linii obrony. Napastnik gospodarzy przez nikogo nieatakowany, od połowy boiska prowadził piłkę i spokojnie umieścił ją w siatce obok interweniującego Kamila Toporskiego. Drugą bramkę oliwianie stracili po rzucie rożnym i strzale z trzech metrów przy biernej postawie bramkarza i obrońców. W końcowych minutach pierwszej części spotkania mecz się wyrównał, ale dobrych okazji do wyrównania nie wykorzystali Damian Kugiel i Jarek Janukowicz.
Druga połowa była już znacznie lepsza w wykonaniu gości. Jednak pomimo wielu klarownych sytuacji bramkowych, nie udało się pokonać dobrze interweniującego golkipera gospodarzy. W samej końcówce po kolejnym błędzie formacji defensywnej, napastnik Gryfa ustalił końcowy wynik meczu. Do zakończenia rundy jesiennej Olivii pozostały do rozegrania dwa mecze, w tym zaległy z Lechią II. Zdobycie w nich całej puli pozwoli uzyskać promocje do „grupy mistrzowskiej”. Oby zawodnicy poważnie potraktowali najbliższe mecze o wszystko…
Gryf 95 Słupsk – Olivia 3:0 (2:0)
Olivia: Toporski (41. Olczak) – Grzymała, Bartoszewicz, Tryba, Narloch – Wons, Kugiel, Grosz, Raczkowski (65. Jankowski) – Belecki, Grosz.
Olivian |